| "Jesteś wyzwaniem, bo sprawiasz wrażenie szczęśliwej." |
|
::Wpisz się, skoro już tu jesteś:: 2005 sierpień maj kwiecień marzec 2004 grudzień listopad październik wrzesień lipiec kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec |
Żebro Adama A: Czy...? O: Nie. --chwila ciszy-- A: A czy jak dokończę pytanie, to to coś zmieni? O: Nie. orlando 2005-08-10 11:13:33 skomentuj (19) Cały ten jazz W dodatku ta ciągła młodość, muzyka elektroniczna, to poczucie, że nam coś ucieka. Kiedy popadnę w śmieszność, tańcząc we własnym rytmie przy elektro czy breakach, w ubraniach house, dobiegając trzydziestki, patrząc z zazdrością na dwudziestolatków i dwudziestolatki z dredami, całym tym oldskulem, torebkami, kabaretkowymi rękawiczkami, w końcu z tą śliczną skórą na dekolcie u młodziutkiej barmanki, którą to skórą zachwycił się Arthur? Dzieje się tyle rzeczy, tak mi się to podoba, że dziwię się ludziom, którzy tracą czas słuchając złotych przebojów. Muzyka jest chwilowa, temporary life file, ja rozumiem, że szacunek dla Nothing else matters i zapalone świeczki przed Takim samotnym domem, i cały ten rock, punk i metal, i zatyka nas, gdy Floydzi w pełnym składzie grają, ale to jest, było i będzie... Tak mi smutno. orlando 2005-08-10 11:13:04 skomentuj (5) Piknik pod Wiszącą Skałą W naszej Nieustającej Sielance - rozkosznie, ale jakby smutno. Dziwnie do mnie dociera, że jest nam za dobrze. Arthur twierdzi, że jest taka teoria, jakoby ludzie, którzy ze sobą długo żyją blisko razem tracili do siebie powoli pociąg seksualny - stąd na przykład rodzeństwa są ze sobą "bezpieczne". Bardzo dużo się przytulamy i całujemy. Robimy sobie dobrze. Bardzo się kochamy. To jakies takie dziwnie odurzające i toksyczne zarazem. Jest tak gładko, że można się ślizgać, brak chropowatości powoduje brak tarcia. Ślizgamy się po swoich ciałach i umysłach. orlando 2005-08-10 11:12:47 skomentuj (1) Ostatni Mohikanin Zeby byc z druga osoba, musisz wierzyc, ze ona jest lepsza. Druga osoba powinna wierzyc, ze to Ty jestes lepszy. To jeden ze skladnikow udanego zwiazku. orlando 2005-05-07 10:06:26 skomentuj (5) Dom latajacych sztyletow Jestem. Jestesmy. Jest dobrze. To dla tych nielicznych, ktorzy sie niepokoili. Gdzies sie wszystko pogubilo i zbieram teraz rozrzucone nitki. Ostatnio bylo goraco. ALbo raczej - chlodno. Ja pracowala codziennie do 20.00. Arthur pisal prace - jego studia zblizaja sie ku koncowi. Nie wchodzilismy sobie w droge. - Wkurwiam Cie ostatnio, prawda? - No. - Ty mnie tez. Po raz pierwszy widzialam tez lzy w oczach Arthura. Plakalismy razem. Papiez, wiadomo... Jutro mam rozmowe o prace. Wybralam ubrania i pokazalam sie Arthurowi. - Zle. Nie tak. WYgladasz, jakbys byla odstawiona w zlym stylu. - Nie chce w ogole wygladac, jakbym byla odstawiona! - Ale to rozmowa o prace, musisz tak wygladac. Ze zbolala mina ubieram sie tak, jak on chce, w moje najbardziej odstawione ubrania. Patrzy na mnie. - Nie wiem, co jest. W ogole zle wygladasz. - Zle? - pytam i jest mi przykro. - zle w takich ubraniach. - Bo tez zle sie w nich czuje. Wrocil do naszego zycia ten kolega-przyjaciel Arthura. Ma dlugi u jakiejs mafii, tak ze 20000, problemy z ojcem, paru dluznikow. Nie jestesmu drobiazgowi, hihihi, ale wiem, ze wpakowalismy w niego z 500 zl kasy nie do odzyskania. Poza tym zalega z czynszem, odlaczyli mu juz prad, ciepla wode, ogrzewanie. Nie wiem, jak przezyl zime. Pracuje u nas teraz, maluje piwnice. Boje sie. Mam nadzieje, ze bedzie ok. Dzis nocuje - powiedzialam Arthurowi, ze nie jest tak calkiem nieprawdopodobne, gdyby chcial nas obrobic. Jestesmy tacy dobrzy, tacy wspanialomyslni, tacy laskawi! orlando 2005-04-14 20:59:22 skomentuj (2) Znaki Oto jestem! Odbudowuje sie na wiosne! Mimo stresow w pracy (spadek motywacji spowodowany brakiem wzrostu plac), sniegu na dworze (w ogrodzie widac wydeptane przez koty sciezki) i nieobecnosci duchowej Arthura (praca licencjacka). Trzeba zmienic prace, szybko, pomyslec i dziecku, Holandii, Tatrach i Slowacji, a takze o remoncie, ogrodzie i chyba, kurde, totolotku. Robi sie ze mnie pieprzona materialistka. W zasadzie jedyne marzenia dla mnie teraz to niezmiennosc i Jakas Wielka Kasa. Po prostu wszystko inne juz mam, teraz tylko nalezaloby zadbac, zeby sie to nie zmienialo. Liz znowu sama, rozgoryczona. Mowi, ze chcialaby, zeby ktos ja pokochal. Tak normalnie sie w niej zakochal. Od dawna tego nie czula. Jej ostatni facet powiedzial jej po zakonczonym zwiazku, ze jego milosc byla reaktywna. Alez sie wkurwilam. To prawie tak, jakby powiedzial, ze udawal orgazm. Jutro idziemy na Manife. orlando 2005-03-05 13:21:13 skomentuj (5) Skaza Malo sie kochamy. Bardzo malo. Rozmawiamy o tym. Arthur mowi: - Jest dobrze, smiejemy sie razem, jestesmy najlepszymi przyjaciolmi. Jest mi z Toba dobrze. Nie wiem, co bym bez Ciebie zrobil. Tylko malo sie kochamy. Nie ma seksu. Nie wiem, co z tym zrobic. Czy to zmeczenie? Jesienno-zimowa pora? Kolezanka stracila w wypadku zyciowego partnera. Pytam: - Arthur, gdyby mnie zabraklo, poradzilbys sobie? - Nie pytaj. Wiesz... Ty chyba jestes moim lacznikiem ze swiatem. Gdyby Cie zabraklo... pewnie bym szedl do pracy, pracowal, wracal do domu, robil cos, szedl spac i rano znow do pracy. Jestes moim lacznikiem. Robie piekne zdjecia. Pijemy tylko w weekendy (alkohol za bardzo byl w naszym zyciu), wiec robimy wtedy duzo zdjec. Ja nie wychodze dobrze, fotografuje Arthura. Jest piekny. Moj. Utrwalamy ogrod, lodowke, zakupy, dom, balagan... Milo bedzie to kiedys obejrzec albo pokazac dzieciom. Zdjecie produktow ze sklepu... Tak wygladala herbata, ktora lubilismy, tyle buleczek kupowalismy... Czy bedzie komu to pokazac? Jeszcze sie nie zdecydowalismy na fasolke. Jest w planach, ale jeszcze nie. Jutro wazny dzien. Napisze. orlando 2004-12-14 21:56:30 skomentuj (5) Krew i wino No wiecie, czasem jest pierwszy dzien okresu no i z seksu nici. Mam byc "obrzydliwa"? Dochodzi kwestia zwiekszonego nawilzenia, plam krwi (ostatnio "przegapilismy" poczatek okresu i ocknelismy sie juz po wszystkim - lozko wygladalo jak rzeznia, ale bylo warto, och bylo!), kiedys kilka raze probowalismy wersji "seks z dziewczyna z zawleczka" - ale tampon nie jest wygodnym rozwiazaniem, za plytko sie wchodzi. Aha, a wiecie - normalnie facet mnie mizial w klubie! Ja tu sobie mysle, ze jak mam 28 prawie lat, to dla malolatow zbyt atrakcyjna nie jestem - a tu prosze - reka pod bluzka bladzila! (ten brak polskich czcionek mnie dobija) orlando 2004-11-28 19:28:35 skomentuj (6) Piknik pod wiszaca skala Kocham Go! Mamy druga rocznice slubu, jestem pijana (grappa), on teraz bawi sie pajakiem w piwnicy, powiesilam pranie, nici z seksu dzis (okres), ale go kocham! kocham! kocham! Myslicie, ze za 10 lat powiem cos innego? Myslicie, ze mowie tak, bo pijana jestem? Gowno! orlando 2004-10-19 22:49:28 skomentuj (13) Godziny Wywarły wrażenie. Bardzo, bardzo, bardzo. Zastanawiam się, czy mój sposób na szczęście jest właściwy. W zasadzie własnie mam to, co mi zostało dane. I muszę się z tego cieszyć, żeby nie być nieszczęśliwą. Jest ładnie, jest super, jestem szczęśliwa. W weekend porozmawiam o tym z Arthurem. Może będzie chciał mnie wysłuchać, choć ostatnio chyba ma mnie dość - że gadam, że się kręcę w łóżku i spać nie daję. W sobotę była Lizz. Ona znowu sama, ale już praca jest, mieszkanie też. Gotowaliśmy we trójkę, piliśmy, paliliśmy. Było cudownie. Przytulałyśmy się kilka razy. Bardzo przyjaciółkowo. Cieszę się, że jest. orlando 2004-10-06 15:45:57 skomentuj (3) |
Precz ze stereotypami. Nie wszystkie notki sa pisane na trzeźwo. Nie wszystkie notki są w tym samym stylu. Orlando |